Przymusowy pob ór sześciolatków
Od: UPRTV
Opis:
sonda uliczna
Tagi: Mlodzie żowa obniżenie przymusowego Sekcja szkolnego UPR UPRTV wieku Łódź
Find more videos in the "News" category
Zobacz wiecej clipow wrzuconych przez UPRTV
Komentarze: Show || Hide
Wyslij znajomemu:














łaski swojej, że TO JA ZADECYDUJĘ czy posłać swoje dziecko do szkoły w wieku 6, 5 czy 4 lat, dobrze? Swoje możesz posłać zaraz po urodzeniu, mnie to nic nie obchodzi, ale nie wtrącaj się w życie innej rodziny, ok? Ponadto wg. moich domowych "badań naukowych" dziecko świetnie uczy się
w domu od rodziców i nie potrzebuje do tego pomocy urzędnika państwowego.
łę przyjdzie czas i na prawdę nie potrzeba obniżać wieku szkolnego na siłę bo to dzieciom nie podwyższy inteligencji, a wręcz odwrotnie. Chcesz hodować stada debili nie wiedzące gdzie leży Polska? Jedynym argumentem zwolenników tego kretynizmu jest stwierdzenie: "tak jest na zachodzie".
No i co widzimy? Ludzie z tzw. zachodu nie wiedzą o istnieniu Polski, a jak już coś wiedzą to nie znają jej położenia (pewnie nie tylko Polski).
ły alfabet, zaczyna czytać sylaby, uczy się liczyć, sprawnie posługuje się komputerem, razem ze mną ogląda książki popularnonaukowe dla dzieci (biologia,astronomia,geografia), w wieku 2-3 lat samo z własnej chęci majstrowało proste obwody elektroniczne (diody, kabelki na płytce testowe
j), ogląda bajki w języku angielskim.
ę nauczyć swoje dziecko dużo więcej niż jest w stanie zaoferować mu jakakolwiek szkoła (a już szczególnie państwowa) i żaden pseudo "psycholog dziecięcy" nie będzie mi się tu wymądrzał.
ę. Dzieci nie są własnością rodziców, ale obywatelami państwa - mają prawa i obowiązki, jednym z nich jest obowiązek szkolny począwszy od wieku X. Poza tym nie sądzisz chyba, że wszyscy rodzice są dostatecznie dojrzali i odpowiedzialni, by wybrać dla swego dziecka optymalny czas rozp
oczęcia edukacji?!
ęcia edukacji powinien być ustalony przez ekspertów, a nie czyjeś widzimisię.
ów tak twierdzi, szczególnie często świadkowie jehowy lub inni fanatyczni wierzący - oni też są przekonani, że sami wszystkiego dziecka nauczą (czyt. wypiorą mu mózg) lepiej niż "pseudonauczyciele". Szkoła jest dla tych dzieci jedyną szansą na normalność.
Ą WŁASNOŚCIĄ tworu jakim jest państwo - grupy anonimowych urzędników, biurokratycznego kolektywu. Dziecko TO MOJA WŁASNOŚĆ, ALE NIE JAKO PRZEDMIOT ALE JAKO SKARB. Jeśli uznajesz ludzi za debili to jaki sens mają demokratyczne wybory, gdzie z 90% głosujących nie zna programu partii na k
tórą głosuje, nie zna się na ekonomii, polityce, ekologii, a głosują na hasełka z billboardów i spotów w telewizji. Ja tu widzę brak spójności rozumowania.
ństwa" - cóż za piękne, pełne patosu określenie. A czymże jest "państwo"? Jakimś bóstwem? Czemu personifikujesz to abstrakcyjne pojęcie, przypisując mu jakieś pragnienia? Czcisz swojego boga w postaci owego "państwa". NIE MA PAŃSTWA - SĄ LUDZIE, INDYWIDUALNE JEDNOSTKI WCHODZĄCE ZE S
OBĄ W INTERAKCJE.
łamanie praw jednostki o samostanowieniu. Dopóki nie krzywdzę swojego dziecka nikt nie ma prawa ingerować w moje prywatne życie. Nie napiszę co myślę o tych "ekspertach" bo nie chcę używać niecenzuralnego słownictwa. Rodzaj ludzki dziesiątki tysięcy lat radził sobie bez nich to poradz
iłby sobie i kolejne tysiące lat. To pasożyty na państwowych etatach nie wnoszące nic użytecznego dla cywilizacji.
łeś/aś jak kulą w płot! :-D Nie mam nic wspólnego z religią, jestem bezwyznaniowym deistą. Czemu osoby o poglądach lewicowych, etatystycznych zawsze zakładają, że indywidualista - wolnościowiec broniący rodziny i siebie musi być fanatykiem religijnym? PS. Moja pociecha chodzi do przed
szkola od 3-go roku życia bez żadnych odgórnych dyrektyw, bo ja tak zadecydowałem. Ale początkowe nauczanie domowe też jest dobre, jeśli nie izoluje się całkiem dziecka od otoczenia.
ę "wolności osobistej" jesteś za adopcją dzieci przez pary homoseksualne i to wg. Ciebie jest normalność? Gdzie Twoja "tolerancja" dla odmienności poglądów oprócz orientacji? Nie wiem co gorsze. Dwoje tatusiów lub mamuś, czy religijne brednie serwowane dziecku przez "Jehowców". Już chy
ba wolałbym to drugie - dużo mniej drwin ze strony rówieśników. PS. Nie jestem homofobem, "śluby" homoseksualistów akceptuję, adopcje NIE!
Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą. Każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu"... itd. Żyjemy w społeczeństwie zorganizowanym, a nie w anarchii. Indywidualności są częścią tego społeczeństwa i część ich wolności musi być podporządkowana dobru społecznemu. Co to znac
zy: dziecko to mój skarb? Przecież "skarb" możesz zawsze wyrzucić, odsprzedać itd. Dziecka nie. Dlatego dziecko to nie żaden skarb, a obywatel.
łając go do szkoły w odpowiednim czasie, też je skrzywdzisz - może się okazać, że będzie opóźnione w stotunku do rówieśników. Dlatego też eksperci (bez cudzysłowiu, niezależnie od Twojego pogardliwego stosunku do nauki) mają prawo ingerować w Twoje życie i życie dziecka poprzez
np. określenie wieku szkolnego.
ówię o Tobie konkretnie, ale przecież państwo nie jest w stanie sprawdzić każdego rodzica indywidualnie i ocenić, czy jest on w stanie wychować swe dziecko na normalnego człowieka i przekazać mu rzetelną wiedzę. Stąd też wynika zbiorowy obowiązek szkolny, który jest najmniejszym złe
m.
ówcom. Pierwszy gość mówi tylko, że to głupota a reporter mu wmawia, że on sądzi, że to jest odbieranie dzieci rodzicom. Gościu się oczywiście zgadza dla świętego spokoju bo tak naprawdę nie ma swojego zdania. Trochę więcej obiektywizmu. Przecież UPR-owcy muszą czymś się różni
ć od reszty nieobiektywnej hołoty. Ale ogólnie pomysł dobry.
ż napisałem,że ludzie w społeczeństwie współpracują ze sobą. Termin społeczeństwo rozumiem jako określenie zbioru jednostek,a nie jako jakieś bóstwo dla którego "dobra" mam poddawać się agresji decydentów. Nie jestem anarchistą,a libertarianinem minarchistą. Skarb wyrzuca tylko i
diota,a ludźmi nie można handlować bo to łamanie prawa samoposiadania. Proponuję reaktywację Hitlerjugend i Komsomołu. Takie myślenie towarzyszyło zawsze wszelkim totalitarystom.
łać dziecka w wieku 10,15 bo to szkoda dla niego i dla mnie. Ale idąc Twoim tokiem rozumowania jak biurokraci wyskoczą z pomysłem "szkoła o 4 lat" grzecznie przyklaśniesz i oddasz im swoje dziecko w ich łapska, czy tak? Szkoła to też miejsce INDOKTRYNACJI, hodowania rzeszy niewolników o O
DPOWIEDNICH POGLĄDACH, jak ujął to jeden z unijnych komisarzy w rozmowie z minister Hall. Czyli to też może być pralnia mózgów, tylko zawoalowana.
ę bardzo cenię, ale jak przynosi jakiś pożytek lub może przynieść. Wiesz, nawet praca paleontologa mimo, że z utylitarnego punktu widzenia może wydawać się bezużyteczna wnosi coś do kultury, wiedzy o przeszłości, a taki psycholog dziecięcy nawet tego nie robi tylko zawraca głowę br
edniami.
łeczny i z doświadczenia wiem, że obowiązek szkolny niewiele zmienia w życiu takich rodzin, które pokoleniami "produkują" wtórnych analfabetów - to porażka systemu edukacji, który nie potrafi nauczyć takie dzieci zaradności i pokazać sensownej drogi życiowej. Np. ktoś kto ma w domu m
elinę "leje" na zabawy w interpretacje wierszyków i inne durnoty. Potrzebuje konkretnej wiedzy. Wierz mi, wiem co mówię.